Du Weldenvarden - Eragon, Najstarszy (Eldest), Brisingr - Varden.pl
Menu główne
Varden.pl
Dziedzictwo
Eragon
Najstarszy
Brisingr
Film
Gry
Losowy cytat
statystyka

Brisingr - cytaty - Varden.pl (Przy ognisku) " - Przebij to, jeśli zdołasz.
Wewnętrzną stronę ud pokrywała cała gama kolorów, jakby Eragon był egzotycznym owocem, który dojrzewa nierówno - od jasnej zieleni po zgniły fiolet.
- Auć. - Roran się wzdrygnął - Co się stało?
- Zeskoczyłem z Saphiry podczas walki z Murtaghiem i Cierniem w powietrzu. Tak właśnie zraniłem Ciernia. Saphira zdołała zanurkować pode mnie, nim uderzyłem o ziemię. Ale lądowanie na jej grzbiecie było nieco twardsze, niż zakładałem.
Roran skrzywił się i zadrżał.
- Czy to sięga aż do... - Urwał i machnął niezgrabnie ręką.
- Niestety."

(Litości, Smoczy Jeźdźcze) "Eragon: Za każdym razem, gdy zabijamy, zabijamy część siebie."

(Pośród wrzawy tłumu) "Saphira: Wy, ludzie nie macie się czym przechwalać, sami cuchniecie tłuszczem, potem i łojem. Jedyne stworzenia na świecie równie śmierdzące jak ludzie to kozły i pogrążone we śnie zimowym niedźwiedzie. W porównaniu z wami woń smoka to perfumy, rozkoszna niczym zapach łąki pełnej górskich kwiatów."

(Dar złota) "Ale najpierw, pomyślał [Eragon], muszę wrócić do namiotu. Nie chciał ryzykować uszkodzenia książki, nosząc ją przy sobie. Mam własną książkę, pomyślał z radością. Ruszył truchtem, przyciskając tomik do piersi (...)"

(Stare błędy) " - Nigdy nie będę taka, jak zwykli ludzie. Jeśli muszę być odmieńcem, to niechaj zachowam to, co mnie wyróżnia. Dopóki mogę kontrolować moc, tak jak teraz, nie mam nic przeciw dalszemu dźwiganiu brzemienia. Bo to będzie mój wybór, nie wymuszony twoją magią, Eragonie. Ha! Od tej pory nie będę podlegać nikomu i niczemu. Jeśli będę służyć Vardenom, to dlatego, że każe mi sumienie, a nie, że ty mnie prosisz, Nasuado, albo chwycą mnie mdłości. Będę robić co zechcę i biada tym, którzy mi się sprzeciwią. Znam bowiem ich wszystkie lęki i nie zawaham się ich wykorzystać po to, by spełnić swe pragnienia!"

(Potrzebny mi miecz!) "Nim zbrojmistrz zakończył lekcję, spędzili na słońcu dobrze ponad godzinę. W tym momencie padł na nich chłodny cień i w pobliżu wylądowała Saphira.
- Czekałaś! - rzucił Etragon. - Specjalnie czekałaś! Mogłaś mnie ocalić wieki temu, ale zamiast tego kazałaś mi słuchać, jak Fredric gada o kamieniach do ostrzenia, smarze i tym, czy olej z siemienia lnianego lepiej chroni ostrze przed wodą niż zwierzęcy łój.
- A chroni?
- Nie bardzo. Po prostu mniej śmierdzi."

(Intronizacja) "Wóczas pojął, że Gannel rzuca zaklęcie, choć nie przypominało ono żadnego mu znanego. Miast kierować je na jakiś przedmiot, bądź element otaczającego świata, kapłan mówił w języku tajemnicy i mocy "Gûntero, stwórco nieba i ziemi, i bezkresnego morza, usłysz wołanie swego wiernego sługi! (...) O, potężny Gûntero, królu bogów, wysłuchaj mej prośby i spełnij ją: nadszedł czas, byśmy mianowali śmiertelnego władcę, kierującego ziemskimi sprawami (...)" Ujrzał coś dziwnego pośród spadających płatków [róż]: szczelinę, puste miejsce, w którym ich nie było, jakby zajmował je niewidzialny obiekt. Miejsce to rosło, sięgając ku posadzce, a pustka okolona płatkami przybrała kształt istoty podobnej do krasnoluda, człowieka, elfa bądź urgala, lecz o proporcjach innych, niż którakolwiek znana Eragonowi rasa. (...) Z postaci zaczęły promieniować cienkie, ostre jak igła promienie wodnistego światła. Nagle Eragon ujrzał mglisty obraz olbrzymiego, kudłatego stwora, wypełniający sylwetkę nakreśloną przez płatki. Bóg- jeśli był to bóg- miał na sobie jedynie przepaskę na lędźwiach. Ciemna, mocno ciosana twarz kryła w sobie zarówno łagodność, jak i okrucieństwo, jakby miał w zwyczaju bez ostrzeżenia przechodzić z jednego w drugie."

(Ręce wojownika) "(...) Rhönon to jedna z najstarszych członkiń naszej rasy i tylko ona wykuwała miecze naszego zakonu.
- Jest równie stara jak Jeźdźcy? - spytał ze zdumieniem Eragon.
- Nawet starsza."

(Ręce wojownika) "Twoje dłonie, czy mógłbym je obejrzeć? Pragnę sprawdzić co teraz o tobie mówią. - Oromis wyciągnął ku niemu ręce.(...)
- Co widzisz? - spytał Eragon. (...)
- Masz teraz ręce wojownika, Eragonie. Uważaj, by nie stały się rękami człowieka, który napawa się rzezią wojny."

(Brisingr!) "Kiedy wracał schodami na dół, ciemna postać wyskoczyła z kąta i dźgnęła go sztyletem w żebra. Czubek sztyletu zatrzymał się ułamek cala od jego boku, napotykając ochronne zaklęcia. Zaskoczony Eragon uniósł Brisignra i już miał odrąbać napastnikowi głowę, gdy uświadomił sobie, że sztylet tkwi w dłoni szczupłego chłopca, liczącego sobie najwyżej trzynaście wiosen."

(Brisingr!) "Gdy wróciła do boku Eragona, Vardeni cofnęli się od niej, wyraźnie przerażeni tym pokazem drapieżności. Nie zważając na nich, zaczęła oblizywać łapy, czyszcząc je z posoki.
- Mówiłem ci kiedyś, jak bardzo się cieszę, że nie jesteśmy wrogami? - spytał Eragon.
- Nie, ale to słodkie z twojej strony."

(Brisingr!) " - Nazwałeś swój miecz Ogień?! - wykrzyknęła Angela z niedowierzaniem. - Ogień? Co to za nudne imię! Równie dobrze mogłeś go nazwać Płonące Ostrze i dać sobie spokój. Ogień, też mi coś. Hmf. Nie wolałbyś mieć miecza nazwanego Pogromca Owiec albo Kosiarz Chryzantem czy jakoś podobnie? Więcej wyobraźni!
- Mam już tu jedną pogromczynię owiec. - Eragon położył dłoń na łapie Saphiry. - Po co mi kolejna? (...)
- A zatem nie do końca brak ci dowcipu! Może jednak jest dla ciebie nadzieja. - Lekkim krokiem pomknęła ku twierdzy, obracając w dłoniach swoją broń i mamrocząc: - Obień, phi!
Z paszczy Saphiry dobiegł cichy pomruk.
Uważaj, kogo nazywasz pogromcą owiec, Eragonie, albo ciebie ktoś także zgromi."
Wyszukaj
Sonda
Na okładce 4 części najpewniej pojawi się:
Smok wykluty z ostatniego jaja.
Shruikan.
Bialy smok pierwszego Eragona.
Jeden ze znanych smoków, ale z innego profilu (jak w niektórych wersjach obcokrajowych).
Zupełnie coś innego (niekoniecznie nawet smok).
Czy wiesz, że...
Shoutbox

Lista mailingowa
Chcesz otrzymywać najnowsze informacje związane z "Dziedzictwem"?
Zapisz się!

Podaj adres e-mail: