Du Weldenvarden - Eragon, Najstarszy (Eldest), Brisingr - Varden.pl
Menu główne
Varden.pl
Dziedzictwo
Eragon
Najstarszy
Brisingr
Film
Gry
Losowy cytat
statystyka

Film Eragon - recenzja - Varden.pl O filmie "Eragon" trzeba przyznać, że był "...najbardziej widowiskowym filmem tego roku." - jak mogliście usłyszeć w reklamach telewizyjnym. Efektami specjalnymi dorównuje samemu "Władcy Pierścieni", lecz długością już nie. Tytułowy Eragon to chłopak ze wsi Carvahall, który pewnego razu znajduje na polowaniu dziwny kamień, który pojawia się znikąd, a towarzyszy temu coś w rodzaju wybuchu. Kamień okazuje się być smoczym jajem, z którego wykluwa się smoczyca Saphira (co ciekawe, chłopak od razu mówi do zwierzęcia w rodzaju żeńskim, a w pewnym momencie smoczyca sama nazywa się Saphirą). Zaczyna się przygoda Smoczego Jeźdźca podróżującego z bajarzem Bromem, który jak się okazuje... tego oczywiście nie mogę powiedzieć. Eragon musi pokonać wiernego sługę Galbatorixa - władcy Imperium - cienia Durzę, a także uratować życie księżniczce elfów Aryi, dowożąc ją do rebeliantów Vardenów. W podróży pomaga mu później tajemniczy Murtagh.
Oglądając ekranizację powieści C. Paoliniego, nawet nie czytając książki można jednak odnieść wrażenie, że wszystko to jest w 'telegraficznym skrócie - bo tak też było. Bohaterowie w jednej chwili z Gil'eadu przenoszą się do Vardenów pomijając wielką pustynię Hadaracką (zajmującą w końcu 1/3 Alagaesii!) mimo, że była ona pokazana na mapie Galbatorixa i wyraźnie było widać, że inna droga byłaby dużo dłuższa. Jednak tym nie ma się, co przejmować. Można wyczuć lekki chaos i pogubić się, ale gdy oglądamy uważnie to wtedy się to nas nie tyczy. Wspaniałe efekty dźwiękowe zwłaszcza w czasie walk, w Polsce także i dubbing (Eragon - M. Zakościelny, Saphira - J. Brodzik, odsyłam też do działu "Keep Holding on". Trzeba przyznać, że film w stosunku do książki został tak zmieniony, że lepiej nie wypisywać tak zwanych 'błędów' (różnic) tylko to, co zostało zrobione tak jak w książce. Jednak z punktu widzenia osoby, która nie czytała książki film jest bardzo dobry. Nie mówię, że od razu jak ktoś czytał książkę to stwierdzi, że film jest do niczego. Przeciwnie - miło jest porównać wizje ze swojej wyobraźni do tych z filmu. Jest w nim pełno efektów specjalnych, zapierających dech w piersiach, wspaniałe walki i wiele innych. W końcu "Eragon" został nominowany do Oscara w kategorii efektów specjalnych! Oglądając płynne loty Saphiry można pomyśleć, że jest prawdziwa. W stosunku do powieści można zobaczyć wiele zmian i pominięć, ale są też pomysłowe dodatki, których w prawdzie nie było w książce, jednak na filmie 'wypadły' świetnie. Przykład: walka Saphiry z demonem przyzwanym przez cienia Durzę. Eragon używa też magii poprzez wypowiadanie słów pradawnej mowy elfów, a towarzyszą temu wspaniałe animacje. Po części są też nowe magiczne słowa, których nie ma w książce (przykład: gałąź - kefeister), ale te również bardzo dobrze 'wpasują się' do całej ekranizacji.
Każdy miłośnik fantasy ma wręcz obowiązek zobaczyć ten film. Czegoś takiego nie było od czasów "Władcy Pierścieni" (jest również Harry Potter, ale oba filmy zbyt różnią się żeby je do siebie porównywać) i myślę, że film spodoba się też 'zwykłym śmiertelnikom', którzy za fantasy nie przepadają.

Mort00s (Glaedr)
Wyszukaj
Sonda
Na okładce 4 części najpewniej pojawi się:
Smok wykluty z ostatniego jaja.
Shruikan.
Bialy smok pierwszego Eragona.
Jeden ze znanych smoków, ale z innego profilu (jak w niektórych wersjach obcokrajowych).
Zupełnie coś innego (niekoniecznie nawet smok).
Czy wiesz, że...
Shoutbox

Lista mailingowa
Chcesz otrzymywać najnowsze informacje związane z "Dziedzictwem"?
Zapisz się!

Podaj adres e-mail: