Najstarszy (Eldest) - cytaty - Varden.pl
(str 161 rozdział: Arya Svit'kona)
"Nie możemy sobie pozwolić żeby była na nas taka zła. Idź, przeproś. Nie! Jego duma zaprotestowała gwałtownie. To jej wina, nie moja. Idź, przeproś, Eragonie, albo napełnię ci namiot padliną. To nie była czcza groźba."
(str 58 rozdział: Przyżeczenie Saphiry)
Nawet Saphira skosztowała miodu, a gdy odkryła, że jej smakuje, krasnoludy wytoczyły dla niej całą beczkę. Wsuwając potężne szczęki do środka, opróżniłą ją trzema długimi łykami, po czym uniosła głowę do sufitu i beknęła, wyrzucajęc z paszczy olbrzymi jęzor ognia. Eragon przez kilkanaście minut przekonywał krasnoludy, że mogą bezpiecznie zbliżyć się do smoka..."
(str 151 rozdział: Spływ)
"...-Gdy cisnąłem butem w krasnoluda,który pozostawił swoją halabardę w miejscu gdzie ktoś mógł na nią nastąpic.
-Trafiłeś go?
-Złamałem mu nos..."
(str. 191 rozdział: Twarz jego wroga)
"Nie kiwniemy nawet palcem, póki nie dostaniemy nowego dowódcy.-Pozostali przytaknęli.- I to czlowieka.
- Czyżby? - spytał cicho jeden z Ra'zaców
- Mamy dość przyjmowania rozkazów od pokurczy, które tylko klekoczą i gwiżdżą, jak imbryki."
(str 225 rozdział: Królowa Islanzadí)
W tym momencie Bladgen zeskoczył z ramienia Islanzadi i pomaszerował na środek stołu. Zatrzymał się przed Saphirą, zakasłał ochryple, a potem wykrakał:
Smoki, jak koty
Lubią psoty.
Smoki jak ptaki
Lubią draki
Lecz nic im zabawa
Gdy na stole strawa!
Elfy zamarły przerażone, czekając na reakcję Saphiry. Po długiej chwili smoczyca oderwała wzrok od placka z pigwą i wypuściła obłok dymu, który całkowicie spowił Bladgena. A zwłaszcza małe, smakowite ptaszki - dodała wysyłając myśl tak by dotarła do wszystkich."
(str. 524 rozdział: Do Aberonu)
"Co jest gorzkiego w złocie? -(...)W końcu krasnolud ustąpił -I co to jest? Tu mnie pokonałaś. - Złoto jasno błyszczy. Żółc pełna goryczy. -To nieuczciwe! Nie rozmawiamy w moim ojczystym języku! Nie możesz oczekiwac, że wyłapię takie dwuznaczności!"
(str. 543 rozdizał: Płonące Równiny)
"-Widziałeś, co zrobiłeś tej biednej dziewczynie!? -Tak. -Tak!?-wykrzyknęła Angela-Cóż za oszczędnośc w słowach. Po trwających tyle czasu naukach u elfów z Ellesmery stac cię tylko na "tak"? Powiem ci coś, durniu. Każdy kto uczyniłby coś równie głupiego zasługuje na...-Eragon splótł ręce za plecami, gdy tymczasem Angela, używając niezwykle barwnych, szczegółowych i pomysłowych określeń informowała go jakim dokładnie jest durniem, jakich mógł miec przodków by okazac się równie ogromnym durniem - posunęła się nawet do tego by insynuowac, że jeden z jego dziadków musiał sparzyc się z urgalem."
(str 137 rozdział: Pod mrocznym niebem) "...Jego palce musnęły rękojeść miecza. Wyrwał go z kałuży i chlasnął dierżącą ostrze dłoń żołnierza odcinając kciuk. Przeciwnik spojrzał tępo na zakrwawiony kikut. -Oto efekty nieużywania tarczy - powiedział - Owszem. - Zgodził się Roran i odrąbał mu głowę"
(str 37 rozdział: Prawda pośród przyjaciół) "Nikt nie poczuje się lepiej, dopóki wszystko nie wróci do normy."
(str 61 rozdział: Requiem) "I ty miałaś do mnie pretensje o picie? Gdybym opróźnił cztery beczki, padłbym trupem. Dlatego właśnie nie jesteś smokiem"